D&D

Dni robocze czy kalendarzowe: co naprawdę mówi taryfa terminalu

Opublikowano: 2026-09-24

W poradach logistycznych stale powtarza się jedna zasada: wolny czas liczy się w dniach roboczych, a opłatę po nim — w kalendarzowych. Zasada jest realna, ale nie powszechna, a założenie kosztuje w obie strony.

Skąd bierze się ta zasada

Konstrukcja jest realna i ma swoją logikę. Wolny czas istnieje po to, by klient zdążył wykonać czynność — a czynności wykonuje się w dni robocze. Opłata rekompensuje zajęcie powierzchni, a powierzchnia zajęta jest także w weekend.

Tam gdzie zasada obowiązuje, skutek jest duży: pięć dni roboczych wolnego czasu rozpoczętych w czwartek kończy się w czwartek następnego tygodnia. Jeśli te same pięć dni policzyć kalendarzowo, kończy się we wtorek — dwa dni wcześniej, i tak co weekend.

Ale dwie duże taryfy mówią inaczej

Sprawdziliśmy dwie publicznie opublikowane taryfy terminali morskich i obie podają wolny czas w dniach kalendarzowych.

HHLA Hamburg, punkt 3.1: „Free quayside storage for import goods in containers / general cargo: 3 calendar days after the last day of discharge by the seagoing ship”. Dla eksportu pięć dni kalendarzowych, dla przeładunku siedem.

EUROGATE Bremerhaven, punkt 7.5.3, jest jeszcze wyraźniejszy: „Obligatory storage counts for every calendar day subject to free time given between receiving and delivery”.

Nie znaczy to, że zasada jest wymyślona. Wolny czas w dniach roboczych występuje w taryfach demurrage przewoźników i w umowach indywidualnych z terminalami. Znaczy to, że nie wolno go zakładać.

Dlaczego założenie jest groźne w obie strony

Jeśli zakładają Państwo dni robocze, a taryfa mówi o kalendarzowych, przygotują Państwo roszczenie, którego podstawa nie zgadza się z dokumentem. Terminal odpowie jednym zdaniem i będzie miał rację.

Jeśli zakładają Państwo dni kalendarzowe, a taryfa mówi o roboczych, po prostu nie zauważą Państwo nadpłaty. Policzą dokładnie tak, jak liczył wystawca faktury, i wyjdzie ten sam wynik.

Trzecia zasada, która znika najczęściej

Poza rodzajem dni jest jeszcze jeden szczegół: czy dzień przekazania jest liczony. Warunki w Bremerhaven mówią, że dzień dostarczenia na terminal jest wolny, a dzień wydania liczy się jako pełna doba.

To jeden dzień na każdy kontener. Wygląda jak kwestia zaokrąglenia i właśnie dlatego prawie nigdy nie jest sprawdzany.

Co sprawdzić we własnych dokumentach

Proszę znaleźć w taryfie zdanie o wolnym czasie i sprawdzić, czy występuje w nim słowo „calendar”, czy „working”. Jeśli nie ma żadnego, rodzaj dni nie jest w taryfie określony — a to samo w sobie jest pytaniem do terminalu.

Następnie proszę znaleźć osobne zdanie o samej opłacie: może wskazywać inny rodzaj dni niż wolny czas. To nie sprzeczność, lecz dokładnie ta asymetria, o którą chodzi.

I dopiero wtedy porównać z fakturą.

Audyt faktur terminalowych

Zarezerwuj rozmowę